Recenzja książki „Koktajle – klinika soku”

Dzisiaj będzie na temat książki – trochę poradnika, książki kulinarnej, trochę edukacyjnej – „Koktajle – klinika soku” Magdaleny Makarowskiej wydawnictwa Feeria.

 

10346539_1015479635156531_2010569552418693652_n

 

Przede wszystkim jest tutaj dużo przepisów – ponad 100, za co od razu polubiłam tę książkę. Często daję pacjentom koktajle np. na 2 śniadanie albo na śniadanie, kiedy to nie mają czasu na coś większego przed wyjściem do pracy. Używam warzyw, owoców, odżywek białkowych (zarówno serwatkowych jeśli ktoś nie zrezygnował z mleka, jak i wołowych, z albumin jaj, wegańskich – groszkowych czy z konopi), nasion (chia, siemię lniane, słonecznik, pestki dyni), orzechów, imbiru, cynamonu na bazie mleka kokosowego czy migdałowego. Słodzę zazwyczaj stewią albo erytrolem. ALE brakuje mi pomysłów! Tu na pomoc przychodzi mi ta książka :)

DSC_2284

Czym się różni od innych książek kulinarnych o koktajlach? Po pierwsze – na początku jest dość obszerny wstęp tłumaczący dlaczego koktajle i soki są dla nas takie dobre – fizjologicznie. Kiedy należy pić, jak przygotować aby skorzystać z ich dobrodziejstw w 100%, jak samemu zrobić mleka roślinne. Troszkę polemizowałabym z zasadą aby nie łączyć białka z owocami, ponieważ „białka wymagają kwaśnego środowiska, a cukry nie” (cukrom kwaśne środowisko „nie zaszkodzi”) oraz z tym, że soki owocowe najlepiej pić rano jako potężną dawkę energii (czyt. cukru). Ta zasada nie dotyczy osób z nadwagą, z problemami z metabolizmem węglowodanów – rano mamy najwyższy poziom kortyzolu, on podwyższa nam poziom cukru (już podniesiony i tak przez owoce), a dodatkowo powoduje chwilową insulinooporność tkanek i wówczas kolokwialnie tłumacząc – cukier łatwiej trafia do tkanki tłuszczowej (zawsze bardzo wrażliwej na insulinę). Może moje podejście jest nietypowe, ale miałam dużo pacjentów, którzy trafiali do mnie po dietach, gdzie mieli rozpisane dużo owoców na śniadanie i zmiana tego parametru spowodowała wreszcie, że tkanka tłuszczowa się „ruszyła”. Jednakże jako podstawowa wiedza o koktajlach i ich składnikach jest super. Zazwyczaj ludzie nie do końca wiedzą dlaczego koktajle są takie dobre :)

Po drugie część przepisów zawiera adnotacje na temat składników odżywczych, co jest super sprawą, ponieważ tłumaczy dlaczego akurat taki a nie inny produkt jest dobry w koktajlu. 

Po trzecie podane jest dobroczynne działanie większości z koktajli. Np. na nadciśnienie, wspomagający drenaż, na obrzęki, zaparcia czy piękną cerę. Patrząc na skład faktycznie np. pietruszka ma działanie moczopędne (na obrzęki), a beta karoten może dodać trochę kolorytów cerze (na piękną cerę), ale generalnie każdy z tych koktajli jest zdrowy i działa na więcej niż jedną cechę, ale proszę nie myślcie, że picie danego koktajlu codziennie spowoduje, że to, co koktajl obiecuje się spełni. On faktycznie wspiera w danym problemie, ale nie rozwiązuje go jeśli reszta posiłków nie jest również prawidłowo zbilansowana i składniki skierowane na wsparcie konkretnego efektu, który chcemy uzyskać :)

Przyczepię się do koktajla na odkwaszenie (tutaj trochę o tym mówiłam w TVN Meto Active)… każdy z tych koktajli jest „odkwaszający” a właściwie – ma działanie zasadotwórcze :) 


DSC_2286

 

 

DSC_2342

 

 

DSC_2287

Brakuję mi trochę podanych makroskładników (białka, tłuszcze i węglowodany). Patrząc od strony fizjologii wysiłku fizycznego podział w tej książce na koktajle przed treningowe i po treningowe (ich skład) jest trochę niewłaściwy w niektórych przypadkach. 

DSC_2285

 

Konkludując – czy poleciłabym książkę? Tak. Jest bardzo ładnie wydana, czyta się szybko, przyjemnie, zdjęcia zachęcają do przyrządzania i picia. A co najważniejsze – jest dużo przepisów i to takich naprawdę zdrowych, nie tylko owocowych, ale i warzywnych. Są nietypowe zdrowe składniki jak aloes, kiełki nasion, sok z młodego jęczmienia, zdrowe oleje (np. z wiesiołka), ogórki kiszone, białko czy nasiona konopne i inne. Polecam i idę zrobić koktajl :) dzisiaj będzie z komosą ryżową, mlekiem kokosowym, sezamem, mrożonymi malinami i amarantusem :) Mniam!



Ewa Trusewicz

Dietetyk z wykształcenia oraz przede wszystkim z powołania. Zainteresowanie psychologią przekształciło się w Dietcoaching. Skupiam się na indywidualności podopiecznego. Każdy z nas jest inny i dlatego żywienie powinno być podporządkowane wszelkim aspektom życia człowieka. Chora na chorobę tarczycy Hashimoto pomaga innym chorym.


'Recenzja książki „Koktajle – klinika soku”' nie posiada komentarzy

Bądź pierwszym komentującym!

Czy masz ochotę podzielić się swoją opinią?

Your email address will not be published.

Copyrights © 2024 www.dietaifitness.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.