
Wokół nawodnienia narosło ostatnio sporo mitów. Jedni mówią, że zwykła woda „przelatuje przez organizm” i nie nawadnia. Inni, że do każdej butelki wody trzeba dodać sól. Jeszcze inni uważają, że najlepszym wyborem na upały zawsze będzie izotonik.
Jak zwykle, odpowiedź brzmi: to zależy od sytuacji.
Dla większości zdrowych osób na co dzień zwykła woda, razem z normalnym jedzeniem, w zupełności wystarcza do nawodnienia. Elektrolity dostarczamy nie tylko z napojów, ale też z posiłków. Są jednak sytuacje, w których napój z elektrolitami, izotonik albo doustny płyn nawadniający mogą być lepszym wyborem niż sama woda.
Co to jest izotonik?
Izotonik to napój, którego osmolalność jest zbliżona do osmolalności płynów ustrojowych. Mówiąc prościej: zawiera określoną ilość substancji rozpuszczonych, takich jak cukry i elektrolity.
Typowy izotonik sportowy zawiera najczęściej:
- wodę,
- węglowodany, czyli cukry,
- elektrolity, głównie sód,
- czasem także potas, magnez lub inne dodatki.
Izotonik nie jest więc „lepszą wodą” do picia codziennie. To napój zaprojektowany głównie po to, żeby wspierać nawodnienie i dostarczanie energii w określonych warunkach, zwłaszcza podczas dłuższego lub intensywnego wysiłku.
Czy zwykła woda naprawdę nawadnia?
Tak. Zwykła woda jak najbardziej nawadnia.
To mit, że woda musi mieć dodaną sól, cukier albo elektrolity, żeby mogła się wchłonąć. Woda wchłania się w przewodzie pokarmowym, a organizm bardzo sprawnie reguluje gospodarkę wodno-elektrolitową.
Na co dzień pijemy wodę, ale dostarczamy też płyny z innych źródeł: herbaty, kawy, kefiru, jogurtu, zup, owoców i warzyw. Arbuz, truskawki, ogórek, pomidor, cukinia czy chłodnik również dokładają się do bilansu płynów.
Dlatego dla większości zdrowych osób najlepszym podstawowym wyborem jest po prostu woda.
Kiedy sama woda może nie wystarczyć?
Sama woda może być mniej optymalna wtedy, gdy tracimy dużo płynów i elektrolitów, szczególnie sodu.
Dotyczy to między innymi sytuacji takich jak:
- długi wysiłek fizyczny, zwłaszcza powyżej 60–90 minut,
- intensywny trening,
- trening lub praca fizyczna w upale,
- bardzo obfite pocenie się,
- wysoka gorączka,
- biegunka,
- wymioty.
W takich sytuacjach nie tracimy samej wody. Tracimy też elektrolity. I wtedy napój z odpowiednią ilością sodu, czasem także węglowodanów, może mieć sens.
Ale to nadal nie znaczy, że każdy powinien dosypywać sól do wody profilaktycznie.
Czy trzeba dodawać sól do wody?
Na co dzień nie.
Dodatek sodu może być przydatny wtedy, kiedy faktycznie tracimy go więcej, na przykład podczas długiego wysiłku w upale albo przy dużym poceniu się. Sód może pomagać w utrzymaniu wypitych płynów w organizmie.
Problem zaczyna się wtedy, gdy z tego robi się uniwersalną poradę: „dodawaj sól do każdej wody, bo inaczej się nie nawodnisz”.
Większość osób i tak spożywa za dużo soli z dietą. Sól znajduje się nie tylko w solniczce, ale też w pieczywie, serach, wędlinach, gotowych produktach, słonych przekąskach, daniach typu instant i żywności przetworzonej.
Dlatego dosalanie wody bez konkretnego powodu nie jest neutralnym nawykiem zdrowotnym. W szczególności u osób z chorobami nerek lub z nadciśnieniem.
Czy woda z solą to izotonik?
Nie każda woda z solą jest izotonikiem.
Izotonik to napój o konkretnych parametrach. Liczy się nie tylko obecność soli, ale też proporcje wody, sodu, cukrów i całkowita osmolalność napoju.
Wsypanie soli „na oko” do butelki wody nie robi automatycznie dobrego napoju nawadniającego. Może wyjść napój zbyt słony, niesmaczny albo nieadekwatny do sytuacji.
Jeśli mówimy o zwykłym dniu, nie trzeba dosalać wody. Jeśli mówimy o długim wysiłku lub pracy fizycznej w upale, napój z elektrolitami może mieć sens. Jeśli mówimy o biegunce i wymiotach, najlepszym wyborem będzie ORS, a nie przypadkowa woda z solą.
ORS, izotonik i elektrolity. To nie jest to samo
Warto rozróżnić trzy pojęcia.
Izotonik sportowy
Izotonik sportowy jest przeznaczony głównie dla osób aktywnych fizycznie. Ma wspierać nawodnienie, ale często także dostarczać węglowodany jako źródło energii podczas wysiłku.
Może mieć sens przy dłuższym treningu, bieganiu, jeździe na rowerze, pracy fizycznej w upale albo innych sytuacjach, w których intensywnie się pocimy.
ORS, czyli doustny płyn nawadniający
ORS to nie jest zwykły izotonik sportowy. To doustny płyn nawadniający stosowany przede wszystkim przy odwodnieniu związanym z biegunką i wymiotami.
ORS zawiera konkretne proporcje sodu i glukozy, ponieważ glukoza wspiera wchłanianie sodu, a za sodem podąża woda. To dlatego przy biegunkach i wymiotach zaleca się preparaty ORS, a nie sok, colę, sportowy izotonik albo wodę z solą na oko.
Elektrolity z saszetki
Elektrolity w saszetkach mogą mieć bardzo różny skład. Nie każdy produkt z napisem „elektrolity” jest izotonikiem i nie każdy będzie dobrym wyborem przy odwodnieniu.
Warto czytać etykiety: ile jest sodu, ile cukru, czy produkt jest przeznaczony do sportu, na upał, czy do doustnego nawadniania przy biegunce i wymiotach.
Czy glukoza pomaga wchłaniać wodę?
Tak, ale kontekst jest ważny.
W jelicie cienkim działa mechanizm wspólnego transportu sodu i glukozy. Glukoza może wspierać wchłanianie sodu, a za nim wody. Na tym opiera się działanie ORS.
Nie oznacza to jednak, że każda szklanka wody musi mieć cukier. W codziennych warunkach zwykła woda wchłania się normalnie. Mechanizm sodowo-glukozowy jest szczególnie ważny wtedy, gdy leczymy odwodnienie, zwłaszcza przy biegunce i wymiotach.
Czy im więcej cukru, tym lepsze nawodnienie?
Nie.
To kolejny częsty błąd. Większa ilość cukru nie oznacza automatycznie lepszego nawodnienia. Zbyt słodki napój może mieć wysoką osmolalność, wolniej opuszczać żołądek albo przy problemach jelitowych nasilać ładunek osmotyczny w jelicie.
Dlatego ORS ma określone proporcje glukozy i sodu. To nie jest sok, cola ani bardzo słodki napój sportowy.
Co z wodą kokosową?
Woda kokosowa może być przyjemnym napojem i zawiera elektrolity, głównie potas. Nie jest jednak magicznym izotonikiem ani automatycznie lepszym sposobem na nawodnienie niż zwykła woda.
Przy dużym poceniu kluczowy jest sód, bo to właśnie sód tracimy w większej ilości z potem. Woda kokosowa zwykle zawiera relatywnie mało sodu, więc nie zawsze będzie dobrym zamiennikiem izotoniku sportowego.
Może być elementem diety, ale nie trzeba jej traktować jak obowiązkowego napoju nawadniającego.
Co najlepiej pić na upały?
Dla większości osób podstawą będzie regularne picie płynów przez cały dzień.
Dobrym wyborem mogą być:
- woda,
- woda z cytryną, miętą, owocami lub ogórkiem,
- niesłodzona herbata na zimno,
- kefir, maślanka, jogurt pitny,
- chłodnik,
- zupy,
- warzywa i owoce bogate w wodę.
Izotonik lub napój z elektrolitami może mieć sens, jeśli upał łączy się z dużym poceniem, wysiłkiem fizycznym albo pracą na zewnątrz.
Kiedy wybrać izotonik?
Izotonik może mieć sens, jeśli:
- trening trwa dłużej niż około 60–90 minut,
- wysiłek jest intensywny,
- ćwiczysz w wysokiej temperaturze,
- bardzo się pocisz,
- masz kilka jednostek treningowych jednego dnia,
- pracujesz fizycznie w upale,
- po wysiłku trudno Ci uzupełnić płyny i posiłekiem.
Przy krótkim spacerze, lekkim treningu, pracy przy biurku albo zwykłym dniu bez dużych strat potu izotonik zwykle nie jest potrzebny.
Czy domowy izotonik ma sens?
Może mieć, ale trzeba pamiętać, że domowy izotonik to nie jest to samo co ORS.
Domowy napój na dłuższy wysiłek lub upał z dużym poceniem można przygotować z:
- 1 litra wody,
- niewielkiej ilości soli (ok 1,1,5g/l)
- 70 g miodu
- soku z cytryny lub pomarańczy dla smaku.
Dobrze sprawi się również sok pół na pół z wodą + sól (ok 1-1,5g/l)
Taki napój może być przydatny przy wysiłku, ale nie powinien zastępować aptecznego ORS przy biegunce i wymiotach.
Największe mity o nawodnieniu
Mit 1: Zwykła woda nie nawadnia
Nieprawda. Zwykła woda nawadnia i dla większości zdrowych osób jest najlepszym podstawowym napojem.
Mit 2: Do każdej wody trzeba dodać sól
Nieprawda. Sól może mieć sens przy większych stratach sodu, ale nie jest potrzebna w każdej butelce wody.
Mit 3: Jeśli w szpitalu podają kroplówkę, to znaczy, że woda nie działa
Nieprawda. Kroplówka jest metodą leczenia w określonych sytuacjach klinicznych, na przykład przy ciężkim odwodnieniu, braku możliwości picia albo konieczności szybkiego uzupełnienia płynów. To nie obala faktu, że woda nawadnia zdrową osobę na co dzień.
Mit 4: Każdy napój z elektrolitami jest izotonikiem
Nieprawda. Elektrolity, izotonik sportowy i ORS to różne produkty. Trzeba patrzeć na skład i przeznaczenie.
Mit 5: Woda kokosowa zawsze nawadnia lepiej niż woda
Nieprawda. Woda kokosowa zawiera elektrolity, głównie potas, ale przy dużym poceniu kluczowy jest sód. Nie ma potrzeby traktować jej jak magicznego napoju nawadniającego.
Podsumowanie
Zwykła woda jak najbardziej nawadnia. Dla większości zdrowych osób, w codziennych warunkach, nie trzeba dodawać do niej soli, cukru ani elektrolitów.
Izotonik może mieć sens przy dłuższym lub intensywnym wysiłku, szczególnie w upale i przy dużym poceniu. ORS ma zastosowanie głównie przy odwodnieniu związanym z biegunką i wymiotami. A woda z solą „na oko” nie jest ani profesjonalnym izotonikiem, ani doustnym płynem nawadniającym.
Najważniejsze jest dobranie napoju do sytuacji.
Na co dzień: woda.
Przy dużym poceniu: czasem elektrolity lub izotonik.
Przy biegunce i wymiotach: ORS.
Przy objawach poważnego odwodnienia: kontakt z lekarzem.
Materiał ma charakter edukacyjny i nie zastępuje indywidualnej konsultacji medycznej. Szczególną ostrożność powinny zachować osoby z chorobami nerek, niewydolnością serca, nadciśnieniem, osoby stosujące leki moczopędne, dzieci, osoby starsze i kobiety w ciąży.

'Czy izotonik lepiej nawadnia niż woda? Kiedy naprawdę warto po niego sięgnąć?' nie posiada komentarzy
Bądź pierwszym komentującym!